niedziela, 16 grudnia 2018

Książki o kotach

Uwielbiam koty i uwielbiam czytać książki. Kiedyś gdy miałam tylko Dijusia nie czytałam zbyt wielu książek o kotach. Ale gdy w moim domu pojawiły się kolejno Tosia, Wisia i Lusia oraz gdy zapisałam się na kurs korespondencyjny COAPE Think Cat Wiedza o zachowaniu się kotów - zaczęłam się bardziej interesować kotami, ich zachowaniem i ich problemami wynikającymi z zaburzeń zachowania. Książki poruszające te tematy są naprawdę bardzo ciekawe i pozwalają lepiej zrozumieć dlaczego kot zachowuje się tak, a nie inaczej. Co więcej dają wskazówki jak radzić sobie z problemem.
Moja biblioteczka zawiera sporo książek o kotach. Są w niej nie tylko książki dotyczące kociego behawioryzmu, ale także historii kotów, czy kocich chorób. Oto one.





Claire Bessant, Zaklinacz kotów. Jak rozmawiać z kotem, Wydawnictwo Galaktyka, 2003
Ta książka pomoże zrozumieć zachowanie kota i stworzyć z nim przyjacielską więź. Przez tysiąclecia te czarodziejskie zwierzęta towarzyszą człowiekowi, lecz czy je rozumiemy? Czy wiemy, co lubią, a czego nie lubią? Czy wiemy, jak i dlaczego zachowują się w taki, a nie inny sposób? Co jest przyczyną nieodpowiedniego dla nas zachowania się kotów i jak je zmienić? Zgromadzona w tej książce wiedza jest efektem wieloletnich obserwacji zachowań kotów. Z niej dowiesz się więcej o nieznanych drogach, jakimi chadza Twój kot, oraz zrozumiesz i docenisz elegancki i tajemniczy "koci świat".





Annie Bruce, Kot doskonały, Wydawnictwo Galaktyka, 2003
Książka ta porusza różne tematy związane z życiem z kotem, począwszy od wyboru kota, pojawienie się go w domu, poprzez opiekę nad nim, jego potrzeby, żywienie, choroby, problemy behawioralne, do starości i śmierci. 





Ronald Rosen, Francine Hornberger, Czy wiesz wszystko o kotach?, Wydawnictwo Galaktyka, 2007
Ta mądra, a zarazem przyjemna w lekturze książka zawiera pytania i odpowiedzi dotyczące kociego zdrowia, psychiki i kociej codzienności. W wyjątkowej formie wciągających quizów uświadamia nam, że koci świat nie jest taki prosty, jak mogłoby się wydawać. Znajdziecie tu odpowiedzi na wiele pytań, dotyczących m.in. dostosowania domu dla bezpieczeństwa kota, opieki nad chorym kotem, nadwagi u kotów.





Vicky Halls, Kocie tajemnice, Wydawnictwo Galaktyka, 2007  
W swojej książce autorka odpowiada na wiele pytań: czemu koty brudzą w domu, zachowują się agresywnie, samookaleczają oraz pomaga lepiej zrozumieć naszych kocich podopiecznych. Książkka zawiera mnóstwo ciekawych analiz "kocich" przypadków - zarówno z życia zawodowego, jak i osobistego autorki. Praktyczne porady przeplatają się w niej z zabawnymi anegdotami. "Kocie tajemnice" sięgają w głąb więzi łączących ludzi i koty oraz odsłaniają najbardziej ukryte sekrety kociej psychiki.





Vicky Halls, Koci detektyw, Wydawnictwo Galaktyka, 2007
Niezwykle interesująca książka o tym, jak zrozumieć kocie zachowanie. Opisana przez znaną "kocią psycholog" rozmaite przypadki niepożądanych zachowań kotów, ich diagnozy i sposoby leczenia pozwolą każdemu miłośnikowi tych zwierząt lepiej poznać swego przyjaciela. Ta cenna na księgarskim rynku pozycja ma za zadanie pomóc opiekunom kotów szczególnie wówczas, gdy kocie problemy wydają się trudne lub wręcz niemożliwe do rozwiązania.






Pam Johnson-Bennet, Jak kot z kotem, Wydawnictwo Galaktyka, 2010
To doskonała książka nie tylko dla opiekunów więcej niż jednego kota. Autorka świetnie rozumie koty i zna ich psychikę. Profesjonalnie, acz bardzo przystępnie, wprowadza czytelnika w świat widziany kocimi oczami. Dzięki tej pozycji każdy koci opiekun będzie nie tylko lepiej rozumiał zachowanie swego mruczącego przyjaciela, lecz także będzie umiał wejść z nim w dialog. Książka jest pełna bezcennych porad i uwag dotyczących zarówno zachowania czystości, znaczenia terytorium, wprowadzania kolejnego kota pod własny dach, socjalizacji, jak i wielu, wielu innych aspektów życia z kotami we wspólnym domu.





Dorota Sumińska, Szczęśliwy kot, Wydawnictwo Galaktyka, 2006
To doskonała lektura dla wszystkich miłośników kotów. Przeczytasz nie tylko o tym, jak należy, ale i jak nie wolno żywić kota. A może Twój kot nie potrafi jeszcze korzystać z toalety? Zajrzyj do książki, a dowiesz się jak go tego nauczyć. Przekonasz się, że rasa to nie tylko wygląd kota, ale także określony charakter i temperament. Nauczysz się czegoś o pielęgnacji swojego ulubieńca, która nie polega przecież wyłącznie na czesaniu. Uświadomisz sobie, że nuda i samotność mogą być dla kota groźniejsze nawet niż choroba. Zapoznasz się z problemami związanymi z rują, rozmnażaniem i odchowywaniem kociąt. Autorka podpowiada, jak zrozumieć swojego kota i jak być przez niego zrozumianym. Znajdziesz tu odpowiedzi na wiele nurtujących Cię pytań.





Sabine Schroll, Joel Dehasse, Zaburzenia zachowania kotów. Objawy, diagnostyka, leczenie i profilaktykaWydawnictwo Edra Urban & Partner, 2018
W tej książce w prosty, przejrzysty sposób przekazano ogromną wiedzę na temat zachowania kotów, jego oceny i postępowania terapeutycznego w razie stwierdzenia zaburzeń. Autorzy to doświadczeni lekarze weterynarii, zajmujący się przez większość zawodowego życia medycyną behawioralną psów i kotów. Joel Dehasse aktywnie ją współtworzył w czasach, kiedy nie była jeszcze uznana za pełnoprawną gałąź medycyny weterynaryjnej. Sabine Schroll do dziś prowadzi praktykę ogólną, łącząc ją codziennie z medycyną behawioralną, ponieważ te dwie dziedziny są właściwie niemożliwe do rozdzielenia. Szczególnie prawdziwe okazuje się to w przypadku kotów, u których rzadko zaburzenia dotyczą tylko ciała albo tylko psychiki, najczęściej obejmując i jedną i drugą sferę.





Redakcja Debra F. Horwitz, Daniel S. Mills, Medycyna behawioralna psów i kotów, Wydawnictwo Galaktyka, 2016 (książka z płytą CD)
Książka ta jest doskonałą publikacją omawiającą problemy behawioralne zwierząt towarzyszących z perspektywy medycznej, a także etologicznej i psychologicznej. Podstawowym walorem tej książki oprócz wieloaspektowego podejścia do problemów behawioralnych zwierząt są jasne algorytmy diagnozowania podłoża problemów behawioralnych, praktyczne sposoby postępowania ze zwierzętami i ich właścicielami oraz materiały dodatkowe w postaci kwestionariuszy diagnostycznych i ulotek informacyjnych dla właścicieli psów i kotów. Z tej publikacji dowiesz się, jakie są: podstawowe wymogi zdrowia psychicznego i dobrostanu zwierząt towarzyszących, zasady szkolenia psów i kotów, najnowsze i kompletne informacje na temat najczęściej występujących zaburzeń zachowania (stresu, fobii dźwiękowych, brudzenia w domu, lęku separacyjnego, zmian związanych ze starzeniem się zwierząt i wielu, wielu innych) oraz metody ich rozwiązania, programy behawioralne dla schronisk, sposoby leczenia zaburzeń behawioralnych (farmakoterapia, terapia feromonami oraz terapie alternatywne).





Kvetoslava Mahelkova, Koci doktor czyli kot w zdrowiu i chorobie, Wydawnictwo Galaktyka, 2007
Książka prezentuje podstawowe informacje dotyczące rozpoznawania typowych problemów, sposobów zapobiegania chorobom oraz zasad pierwszej pomocy w nagłych przypadkach, a także wskazówki na temat optymalnego sposobu hodowli i pielęgnacji kotów. Zadaniem tej książki nie jest wyczerpujące omówienie wszystkich zagadnień "kociej medycyny" i nie stanowi ona podręcznika diagnostyki i terapii dla laików. Jej lektura nie zastąpi konsultacji z lekarzem weterynarii.





Jackson Galaxy, Joel Derfner, Kocia magia. O tym czego nauczył mnie o życiu, miłości i wychodzeniu z nałogów najbardziej niepoprawny kot na świecie, Wydawnictwo Burda Książki, 2014
Galaxy, uzależniony od alkoholu i narkotyków muzyk rockowy, zatrudnił się w schronisku, usiłując znaleźć sens swojego istnienia w opiece nad zwierzętami. Pewnego dnia bardzo liczna gromada psów i kotów powiększyła się o jeszcze jedno nieszczęsne stworzenie - kota Benny'ego z roztrzaskaną miednicą. Właścicielka, która zostawiła Benny'ego w schronisku, stwierdziła, że od początku nie można było nawiązać z nim kontaktu. Nic nie mogło być dalsze od prawdy. Kocia magia, inspirująca opowieść o dwóch złamanych istotach, które pomogły sobie nawzajem stanąć na nogi, obfituje we wnikliwe i cenne porady Jacksona Galaxy'ego. Pozwoli Ci ona zrozumieć, czego koty potrzebują, żeby wieść zdrowsze i bardziej szczęśliwe życie, i co na kontakcie z nimi zyskują ludzie.





Jackson Galaxy, Kate Benjamin, Kotyfikacja. Zaprojektuj szczęśliwy i stylowy dom dla swojego kota (i siebie!), Wydawnictwo Burda Książki, 2015
Właściciele kotów wiedzą jak trudno stworzyć przestrzeń życiową, która jest funkcjonalna dla ludzi i kotów, a do tego jeszcze dobrze się prezentuje. W Kotyfikacji Jackson Galaxy, gwiazda serialu Kot z piekła rodem prezentowanego w telewizji Animal Planet  i Kate Benjamin, założycielka popularnej strony Hauspanther.com, zajmującej się projektowaniem sprzętów i gadżetów dla kotów, pokazują czytelnikom, ja stworzyć atrakcyjny i przyjazny dom, w którym da się zbudować bliskie relacje z tymi jakże interesującymi zwierzętami. Ta wspaniale opracowana, bogata kolorystycznie  książka mieści ponad dwadzieścia zabawnych propozycji, które można wykonać samodzielnie. Wszystkie pomysły graficzne, od legowisk po wybiegi dla kotów, wzbudzą zachwyt zarówno opiekunów, jak i mruczków.





Heike Grotegut, Kot. Gry i zabawy edukacyjne, Wydawnictwo Bellona, 2018
Twój kot się nie bawi? Nie szkodzi! Specjalistka od psychologii kotów, Heike Grotegut  zdradzi Wam, jak przekonać pupila do zabawy.
  • Jak skutecznie zająć domowego kota
  • Porady ekspertów dotyczące kociego sposobu zachowania
  • Koniec z nudą: zapobieganie problemom z zachowaniem przez zabawę
  • DIY - zrób to sam: płyty dotykowe, wędki do zabawy...Własnoręcznie wykonane zabawki - tanie i proste!
Dowiesz się, co interesuje Twojego kota oraz na co zwracać uwagę, kupując zabawki w sklepie.





Redakcja Lydia Darbyshire, Koty i kocięta. Przewodnik po rasach, Wydawnictwo Muza SA, 2014
Nowoczesny poradnik zawierający wyczerpujące opisy 180 najpopularniejszych na świecie ras kotów: pochodzenie, wygląd, charakter. Każda rasa prezentowana jest na pięnych kolorowych zdjęciach.





Madeline Swan, Historia kotów, Wydawnictwo Znak Horyzont, 2015
Ikona popkultury, najpopularniejszy bohater internetu, obiekt zbiorowej histerii - KOT. Teraz możesz poznać jego historię: od czasów boskiego kultu w starożytnym Egipcie, przez stosy średniowiecza i nowożytności, aż po powrót w chwale na współczesne salony. Historia kotów to dzieje ich trudnego związku z ludźmi, książka pełna ciekawostek i zaskakujących epizodów.  





Britt Collins, Mój przyjaciel kot, Wydawnictwo Kobiece, 2018
To oparta na autentycznych wydarzeniach książka przedstawiająca wyjątkową przyjaźń kota i człowieka, która zmieni ich życie na zawsze.





James Bowen, Kot Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy oraz Świat według Boba. Dalsze przygody ulicznego kota i jego człowieka, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2014
Prawdziwa historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście oraz kontynuacja dalszych losów rudego kota i jego człowieka. 





Arabella Carter Johnson, Niezwykły talent Iris Grace. Opowieść o małej dziewczynce i jej wyjątkowej kotce, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2016
Autorką książki jest mama Iris Grace. To przepiękna historia autystycznej dziewczynki, która ma niesamowity talent malarski oraz cudownej kotki o imieniu Thula, która dla małej Iris jest terapeutką, przyjaciółką, a także asystentką podczas malowania obrazów.





Jeśli czytaliście którąś z wymienionych książek lub może znacie jakieś inne książki poświęcone kociej tematyce dajcie znać w komentarzu. Książka to zawsze doskonały prezent. Pozdrawiam serdecznie. 😊










niedziela, 4 listopada 2018

Bez łapki, bez ogonka, ale z wielkim sercem

Zwierzętom, którym brak jest łapki czy ogonka łatwiej jest przystosować się do nowej sytuacji. Koty radzą sobie wspaniale, wszędzie wejdą, wskoczą i zeskoczą. Brak łapki czy ogonka w niczym ich nie ogranicza. Jednak tak jak inne okaleczone, chore czy stare zwierzęta są bardzo rzadko adoptowane, a przecież tak samo przywiązują się do opiekunów, potrzebują ciepła i akceptacji. 
Najczęstszym powodem braku łapki czy ogonka jest wypadek samochodowy oraz pogryzienie przez psa lub inne zwierzę. Koty często tracą ogonki z powodu ludzkiego zwyrodnialstwa.
Poniżej przedstawiam Wam historie i zdjęcia kotów bez łapki lub ogonka. Są one bardzo poruszające, a koty mieszkające w tych rodzinach mają ogromne szczęście, że do nich trafiły. 
Wszystkim, którzy zechcieli pokazać swoje koty i opowiedzieć o nich bardzo dziękuję.






Maja
Balbina jak miała niespełna rok wyszła z domu i wróciła nad ranem w okropnym stanie, prawdopodobnie potrącił ją samochód, weterynarz podjął się amputacji, ponieważ kość była pokruszona i nie było innego wyjścia. W domu radzi sobie nadzwyczaj dobrze, wskakuje na parapety! Choć widać że się szybciej męczy jak biega, ale mimo to nie widać zbytniej różnicy w jej zachowaniu.







Marcin
Czosnek pojawił się w maju zeszłego roku, przybłąkał się do zakładu mojej mamy. Miał uraz miednicy, brak palców tylnej łapy oraz oderwaną przednią łapę nieco ponad nadgarstkiem. Był bardzo przyjaznym kotem, jednak pomimo prób nie udało się znaleźć jego właściciela - został więc z nami : D Łapa amputowana, wszystkie obrażenia zaleczone, z brudnego worka kości zrobił się puszysty, mruczący jak mały traktorek kocur. Czosnek jest bardzo sprawnym kotem - może nawet bardziej niż nasz drugi kot, który ma wszystkie cztery łapy biega, skacze, goni psy, robi wszystko to, co każdy inny kot.


Anna




To opis kotka który zobaczyłam. Miał wtedy na imię Ślimak. Przemianowaliśmy go na najdroższą przyprawę świata. 
Ślimak trafił do naszej przychodni w listopadzie 2017 roku. Od pierwszej chwili ujął za serce wszystkich pracowników. Od samego początku rokowania były jego bardzo ostrożne. Ślimak trafił do nas z starym urazem obu kończyn miednicznych. Mimo, że jego nóżki sprawiały mu ogromny ból, od razu zaufał człowiekowi i przy każdym kontakcie radośnie mruczał. W przypadku lewej nogi nie było szans na jej uratowanie i została amputowana. Kończyna prawa została poddana operacji, która miała zapewnić częściowa sprawność. Ślimak dzielnie zniósł zabieg i codzienną opiekę pooperacyjną.
Szafrana znaleziono w pomorskiej wsi na początku listopada ubiegłego roku. Jedna nóżka była pogruchotana, druga praktycznie nie do uratowania bo już zgnita. Prawdopodobnie padł ofiarą lisa/psa/jenota. Miał otwarte złamania obydwu nóżek i tak czołgał się 3 tygodnie. Był w tragicznym stanie, ale mimo bólu, jadł, mruczał, chciał żyć. Weterynarz która go znalazła wraz ze swoim bratem, również weterynarzem postanowili walczyć o niego. I tak po 5 miesiącach rehabilitacji, moja wetka wrzuciła jego historię na fb, a ja to przeczytałam i... przepadłam, natychmiastowa miłość. Po tygodniu Szafran był już w naszym domu. ❤️Dwa miesiące temu dostał zapalenia kości przez właśnie to co przeszedł. W organizmie była jakaś niedobra bakteria wywołująca zapalenie. Teraz mam nadzieję że już jest dobrze i odbieram go w piątek - Anna 







Marlena
To krzywda wyrządzona przez ludzi, których ludźmi nazwać nie można... Krysia miała równomiernie zdartą skórę i sierść do prawie końca nasady ogonka - zostało jej kawałeczek, jak widać na zdjęciu. Nie zapomnę tej krwi lejącej się z tętnicy ogonowej. Jaki to musiał być ból... Na szczęście szybko zareagowaliśmy. Niestety ogonek trzeba było amputować. Mijał czas i kicia powoli dochodziła do siebie. Pracowałyśmy nad zaufaniem, bo jednak po tym wszystkim bała się człowieka. Niedługo po tym wysterylizowaliśmy ją. Dziś jest szczęśliwą koteczką, śpi ze mną, bawi się, uwielbia przytulać się do naszej suni berneńskej. Co prawda nie da się jej długo trzymać na kolanach, bo się wyrywa, a głaskanie woli kiedy siedzi czy leży obok, jednak po tym co przeżyła jest i tak cudownie. No i mówię na nią czasem "szatan" , bo uwielbia chodzić po szafach czy wylegiwać się na lodówce i obserwować wszystkich z góry. 





Patrycja
Kotek został adoptowany przez nas z Pomorski Koci Dom Tymczasowy. Z tego co wiem, został znaleziony na Helu z zakażeniem ogonka. Niestety trzeba było amputować, natomiast 
radzi sobie bez niego świetnie, szaleje z drugim kotem i praktycznie w niczym mu to nie przeszkadza. 
Kotek nazywa się Leon 🙂 Pewnego dnia przeglądałam Fb i zobaczyłam post sponsorowany Pomorskiego Domu Tymczasowego. Ponad 500 udostępnień posta, a kotek wciąż bez chętnych do adopcji. Natychmiast przesłałam post mężowi, który zadzwonił do wspaniałej opiekunki Leona- Ani. Uzgodnili transport kotka z Wejherowa do Warszawy. Dwa dni przed Wigilią trafiła do nas półroczna, przerażona kuleczka. Był to dobry okres, dużo wolnego sprzyjało spędzaniu czasu razem z kotkami, które po kilku dniach izolacji zostały sobie przedstawione. Zaprzyjaźniły się ze sobą, szaleją wspólnie.
Leon urodził się i bytował razem ze swoją mamą (która także została odłowiona, a później zaadoptowana przez kobietę z Łodzi) w okolicach jakiejś restauracji na Helu. Kotki były tam dokarmiane, któregoś dnia Leon przyszedł z mocno uszkodzonym, podwiniętym i zakażonym ogonem. Znaleźli się dobrzy ludzie, którzy przekazali go fundacji w Wejherowie. Tam rozpoczęło się leczenie grzybicy oraz niezbędna amputacja ogonka. Po wydobrzeniu rozpoczęło się poszukiwanie domku.
Sprawę z domem utrudniał też fakt, że kotek po tym zdarzeniu był bardzo nieufny do ludzi, praktycznie nie dało się go dotknąć. Jednak czas leczy jego rany, zdarza się, że sam podchodzi do rąk, uwielbia pieszczoty, jednak jest bardzo ostrożny. Wiem, że jest wdzięczny za dom, za towarzystwo, za miłość, myślę, że jest szczęśliwy. Czasem budzę się rano i widzę jak śpi przytulony do moich włosów. Kilka miesięcy wcześniej było to dla nas nawet niewyobrażalne.
Adoptowaliśmy go na odległość, przyjechał do nas z Helu, przez Wejherowo- wspaniały dt- do Warszawy. Jest bardzo lękliwy, długo trwa oswajanie go, ale wiele się zmienia, rano przychodzi do łóżka i przytula się do twarzy. Jest niesamowity.

niedziela, 30 września 2018

Socjalizacja kota

Pewnie często słyszycie określenia: socjalizacja kota, kot źle zsocjalizowany. Co to właściwie jest ta socjalizacja? Otóż najkrócej mówiąc jest to czas, w którym maleńkie kocię pozostaje ze swoją mamą i rodzeństwem (jeśli je ma) przez 3 miesiące od momentu urodzenia. To także od małego kontakt z człowiekiem. Dzięki prawidłowej socjalizacji malutki kotek może właściwie się rozwijać. Kocia mama jest dla niego najważniejsza, ponieważ daje mu pokarm i poczucie bezpieczeństwa, ciepło, dba o higienę, bawi się z maleństwem. Rodzeństwo jest także niezwykle istotne w rozwoju kotka. Dzięki rodzeństwu mały kotek ćwiczy zapasy, które przygotują go do roli drapieżnika oraz poznaje granice, że jeśli ugryzie za mocno to powoduje ból. Jeśli od małego kotek ma kontakt z człowiekiem, to kiedy dorośnie nie będzie się bał ludzi, będzie ufny i otwarty. 
Kiedy brakuje odpowiedniej socjalizacji, to nie można mieć pewności, że kotek będzie się prawidłowo rozwijał. 
Przyznam się Wam, że ja sama wcześniej nic o socjalizacji nie wiedziałam i nie miałam pojęcia jak ona jest istotna w rozwoju małego kotka, dopóki nie znalazłam Tosi.
Tosia jest przykładem niewłaściwej socjalizacji. Znalazłam ją w kartonie wraz z jej dwoma braciszkami. Maluchy zostały zabrane od mamy. Miały dwa tygodnie. Wzięłam je do swojego domu. Wszystkie trzy były śliczne i rozkoszne. Po miesiącu (zbyt wcześnie!!!) bracia Tosi trafili do nowych domów. Tosia została z Dijusiem. Dopóki była mała była fajnym, rezolutnym kociaczkiem. Ale z upływem czasu rosła, dojrzewała i zaczęły się problemy. Tosia skakała na Dijusia, co bardzo go denerwowało. Działo się to bardzo często. Nie pomagały ani krzyki, ani zamykanie jej na kilka minut w pokoju. Nie skutkowała także zabawa z Tosią, bo mimo, że była zmęczona, to i tak po chwili musiała na Dijusia skoczyć. Dijuś dostawał tabletki na uspokojenie, które nie pomagały. Tosię nie interesowały kartony, które jej przynosiłam. Jedyną zabawą, którą lubiła było aportowanie kuleczki z papierków po cukierkach. Robiła to naprawdę wspaniale i szkoda, że już ta umiejętność u niej zanikła.
Również i mi zachowanie Tosi dało się we znaki. Tosia przychodziła do mnie w nocy i cmokała mnie (choroba sieroca). Kiedy ją odpychałam wskakiwała na łóżko z powrotem. Gryzła mnie także w stopy. Było to bardzo męczące i wiele nocy nie przespałam. Gdy chciałam wziąć Tosię na ręce od razu w ruch szły pazurki i ząbki. Zupełnie jej nie rozumiałam i nie wiedziałam dlaczego tak się zachowuje.
Trwało to prawie rok, dopóki nie znalazłam na ulicy Wisiuni. Zamknęłam Wisię w pokoju, ale Tosia była bardzo ciekawa kto jest za drzwiami i wpuściłam ją do pokoju. Pamiętam, że pierwsze chwile nie były najlepsze, bo obie kotki na siebie syczały. Ale z czasem coraz bardziej się poznawały. Wisiunia była zamknięta przez dwie pierwsze noce w pokoju (była bardzo spokojna, nie miauczała, nie skrobała w drzwi). W dzień wypuszczałam ją, żeby mogła bawić się z Tosią. Potem już nie zamykałam jej na noc. W międzyczasie szukałam dla Wisiuni nowego domu, bo sądziłam, że 3 koty to już trochę za dużo. Znalazłam osobę, która zadeklarowała, że weźmie kotkę, ale nie przyszła po nią. Teraz wiem, że bardzo  dobrze się stało, bo Wisiunia okazała się cudownym zwierzątkiem. W końcu zrozumiałam przyczyny zachowania Tosi. Tym, co powodowało jej frustrację i agresję było to, że nie miała z kim się bawić. Potrzebowała rówieśnika. Jej energia została skierowana na zabawę z Wisią. Już nie skacze na Dijusia, czy na mnie. Wisiunia przywróciła spokój w domu. Jest dla mnie małą bohaterką. Potem rok później pojawiła się Lusia, którą Tosia od razu bardzo polubiła. 
Tosia bardzo się zmieniła. Jest wspaniałym kotkiem. Nie muszę już jej zamykać, nie krzyczę na nią. Rozumiem już mowę jej ciała i wiem kiedy jest rozluźniona. Mogę  wtedy bezpiecznie wziąć ją na ręce. Tosia jest niezwykle wrażliwym kotkiem, dlatego trzeba mówić do niej spokojnym tonem głosu oraz delikatnie ją dotykać. W przeciwnym razie momentalnie staje się pobudzona. Uwielbiam kiedy przychodzi do mnie. Patrzy na mnie tak uroczo i przytula się jak dziecko. 
Ona jedna ma najlepszy kontakt z Dijusiem, bo Wisia i Lusia raczej go unikają. Kiedy Dijuś sobie leży i odpoczywa Tosia przychodzi do niego i podstawia mu główkę, żeby ją wymył. 😊 Potem zasypia przy jego boku.
Historia Tosi ma dobre zakończenie, ale wiem, że nie każdy kotek ma takie szczęście. Często kot jest wyrzucany na ulicę, oddawany do schroniska lub zabijany. A potrzeba tak niewiele, by odmienić jego los. Wystarczy zrozumieć dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Trzeba poznać jego historię, a przede wszystkim trzeba chcieć pomóc.











Nie kupuj, adoptuj.

sobota, 4 sierpnia 2018

Kocia jesień życia

Witajcie moi Drodzy.
W tym poście chcę poruszyć temat, o którym bardzo rzadko się mówi, a mianowicie o kociej starości. O starości ludzkiej nie mówi się i nie pisze zbyt często, a co dopiero o starości zwierząt. Starość jest brzydka, niefotogeniczna, to nic dobrego. Kiedy przygarniamy małego zwierzaka nie myślimy o tym, że kiedyś on się zestarzeje. Dopóki jest malutki jest rozkoszny. Bawimy się z nim, a on daje nam wiele radości i uśmiechu. Ale i dla nas, i dla zwierząt czas biegnie nieubłaganie i nagle nasz kot ma 5, 8, 10, 15, czasami więcej lat. Już nie bawi się tak często, mniej rzeczy go interesuje, a za to więcej śpi. To czas kiedy kot tak naprawdę najbardziej nas potrzebuje, bo pojawiają się różne choroby, dolegliwości. Starość zwierząt niczym nie różni się od naszej ludzkiej. Tak samo wymaga dużo spokoju, cierpliwości, zrozumienia i szacunku.  
Ci z Was, którzy śledzą mojego bloga, Instagrama czy Facebooka wiedzą, że w tym roku mój Dijuś skończył 15 lat. Sama nie wiem kiedy ten czas upłynął. W przeliczeniu na ludzki wiek jest to 76 lat.  Nie jest już tak aktywny jak kiedyś. To czego teraz najbardziej potrzebuje to: spokój, sen i poczucie bezpieczeństwa (dlatego śpi obok mnie). Jego starość to choroby: przewlekła niewydolność nerek, nadczynność tarczycy (na razie zatrzymana), wysoki poziom cukru i bardzo wysoki poziom ALAT (enzym wątrobowy), wymioty. Dijuś codziennie musi dostawać tabletki. Bardzo tego nie lubi i kiedy słyszy jak otwieram szafkę, w której są leki i przesypuję je na dłoń, to momentalnie chowa się pod łóżko. 😊 Muszę wtedy poczekać, aż wyjdzie (a często bardzo długo tam siedzi) i wtedy mogę dać mu leki. Jego starość to także niezałatwianie się do kuwety. Dijuś robi kupkę na podłodze, a także zdarzyło mu się kilka razy zrobić siusiu poza kuwetą. Ostatnio było tak, że przez całą niedzielę się nie załatwił, a potem po północy opróżnił na łóżko cały pęcherz. Musiałam zmienić calutką pościel. Nigdy go za to nie skrzyczałam i nie zbiłam. Jeśli pojawia się taka niespodzianka, po prostu sprzątam. Ludzie, którzy kochają swoje zwierzęta wiedzą, że tak powinno być, że tak trzeba. Ale mam nadzieję, że ten post trafi do osób, które myślą o pozbyciu się swojego starego kota, bo kot już nie jest taki jak kiedyś, bo sika, robi kupę poza kuwetą. Kot nie jest śmieciem, który można ot tak po prostu wyrzucić. To istota, która czuje tak samo jak my. Tak samo odczuwa ból, strach, głód, zimno, cierpienie. Poza tym jest do nas bardzo przywiązany, więc jak można wyrzucić kogoś, kto był z nami tyle lat. Jakim byłabym człowiekiem gdybym wyrzuciła Dijusia? Jak mogłabym spojrzeć na swoje odbicie w lustrze? Nie. To nieludzkie.  










sobota, 26 maja 2018

Czy Twój kot na pewno kupowałby Whiskas?

Pamiętacie reklamę Whiskasa? Piękny szary kot nie może doczekać się jedzenia. Jedzonko wykłada na talerzyk opiekunka, a kotek zjada je z wielkim smakiem. Reklama kończy się zdaniem - Twój kot kupowałby Whiskas. Czy na pewno? Wystarczy przeczytać skład tej karmy, żeby przekonać się, że jest ona kompletnie bezwartościowa. Ilość mięsa w niej to tylko 4%. Tyle mięsa mają też inne marketowe karmy. Nie raz obserwuję jak ludzie kupują w marketach takie karmy, bo nie są one drogie, a zwierzakom bardzo smakują. A przecież koty to zwierzęta mięsożerne. Warto to wiedzieć, jeśli chcemy karmić naszego kota dobrym jakościowo i pożywnym jedzeniem.      
Przyznam się Wam, że przez 7 lat karmiłam mojego Dijusia Whiskasem i Kitekatem. Byłam bardzo zadowolona, jeśli udało mi się kupić puszki po niższej cenie. Nie patrzyłam na skład i nie zastanawiałam się nad tym, jakie konsekwencje może mieć takie karmienie kota, bo przecież przez kilka lat nic złego się nie działo. A Dijuś bardzo lubił puszki. Na święta Bożego Narodzenia 2010 roku kupiłam mu puszeczkę "lepszej" karmy, chyba Shebę. I Dijuś dostał biegunki. Potem po każdej marketowej karmie miał biegunkę. W końcu przestałam kupować te karmy. Podczas wizyty u wetki okazało się, że Dijuś ma bardzo podwyższony ALAT (enzym wątrobowy). Zdałam sobie sprawę, że to dlatego, że przez tyle lat dawałam mu śmieciowe jedzenie. To tak, jakby przez 7 lat jeść wyłącznie fast foody. Czy takie jedzenie nie popsułoby nam zdrowia? Skutkiem takiego odżywiania jest to, że Dijuś musi do końca życia brać lekarstwo na wątrobę. 
Pamiętajmy, że jeśli karmimy koty takimi karmami, to prędzej czy później odbije się to na ich zdrowiu, a koszty leczenia są bardzo wysokie. Tak się nie stanie jeśli będziemy dawać kotom to czego najbardziej potrzebują, czyli mięso. Na rynku jest mnóstwo bardzo dobrych karm. Moje koty jedzą bardzo różnorodnie. Staram się, aby każdego dnia jadły co innego. Wszystkie dostają mokrą karmę Feringę i Bozitę, tuńczyka w puszce, gotowaną wątróbkę, rybę, drób i wieprzowinę (surowa wieprzowina jest niewskazana dla kotów, ponieważ może powodować chorobę Aujeszky'ego). Tosia bardzo lubi też jogurt naturalny. Lusia ze względu na ciągłe problemy z brzuszkiem musi jeść dodatkowo suchą karmę weterynaryjną Royal Canin Gastro Intestinal Moderate Calorie. Dijuś także dostaje weterynaryjną mokrą karmę Renal na nerki: Royal Canin, Purina, Hill's. Moje dziewczynki jedzą także suchą karmę Purizon, którą uwielbiają i karmę Husse. Chrupki zawsze daję im w zabawkach interaktywnych, żeby troszkę wysiliły się w ich zdobywaniu, a przez to jadły dłużej. Jest to ważne przede wszystkim dla Wisiuni, ponieważ po zabiegu sterylizacji bardzo przytyła. Gdyby sucha karma była w miseczce zniknęłaby od razu. 
Dbajmy o nasze koty karmiąc je odpowiednim jedzeniem, bo mieszkając z nami pod jednym dachem kot jest zdany wyłącznie na nas, ponieważ to my decydujemy o tym, co znajdzie się w kociej miseczce.






Skład: mięso, produkty pochodzenia zwierzęcego (25%, w tym 4% kurczaka), zboża, substancje mineralne, cukry.


Skład Whiskasa: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, zboża, ryby, produkty rybne (w tym 4% tuńczyka), roślinne ekstrakty białkowe, substancje mineralne, cukry.

Skład: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (w tym 4% kurczaka), zboża, substancje mineralne, cukry.

Skład: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, zboża, ryby, produkty rybne ( w tym 4% łososia), substancje mineralne, cukry. 




Lusia ze swoją porcją leczniczych chrupek 😊 



Poniżej moje dziewczynki ćwiczą inteligencję 😊




Książki o kotach

Uwielbiam koty i uwielbiam czytać książki. Kiedyś gdy miałam tylko Dijusia nie czytałam zbyt wielu książek o kotach. Ale gdy w moim domu po...

Dijo - kot, który patrzy sercem

INSTAGRAM